“Balet, który niszczy” – Monika Sławecka

Monika Sławecka, która jest dziennikarką, napisała książkę opartą na wywiadach przeprowadzonych z wychowankami szkół baletowych. Przerywają oni milczenie, opowiadając o tym, jak wyglądają kulisy nauki w tego typu szkołach w Polsce.

Balet kojarzy się wszystkim z gibkością, perfekcją, bielą i delikatnością. Czytając książkę, można zupełnie zmienić zdanie na ten temat, a obraz budowany latami, zupełnie się zmienia.

Autorka przeprowadziła szereg wywiadów z absolwentkami polskich szkół baletowych, ich rodzicami i nauczycielką. Jest to dość wstrząsający obraz, ponieważ nikt, kto tego nie doświadczył, nie zdaje sobie sprawy, jak wygląda droga, którą przechodzą baletnice i jak wielka jest cena, którą płacą, by dotrzeć na sam szczyt.

Książkę wzięłam do ręki, zaciekawiona tematem, bo szczerze mówiąc, nigdy mnie to specjalnie nie interesowało. Balet oglądałam kilka razy, ale nie jest moja ulubiona forma przekazu. Czytając jednak pierwszy, drugi i kolejny wywiad z wychowanką szkoły baletowej, czy z rodzicami, stawałam się coraz bardziej zdumiona i zszokowana. Zadawałam sobie wielokrotnie pytanie, jak to jest możliwe, że w naszych czasach dzieją się tak potworne rzeczy w szkołach, a co gorsza, dlaczego nikt na to nie reaguje?!

Czytając książkę, czułam złość. Zupełnie nie tak wyobrażałam sobie naukę tańca, który jest tak finezyjny i delikatny. Wszystkie wywiady przeprowadzone przez Monikę Sławecką jasno pokazują obraz szkoły baletowej, jako miejsca znęcania się psychicznego i fizycznego – nie bójmy się tych określeń. Upokarzanie wychowanków, obrzucanie ich wyzwiskami przy grupie, krzyki i kpiny to nic innego jak przemoc psychiczna. Natomiast szturchanie, popychanie, bicie i rozciąganie na siłę, aż do granic wytrzymałości to regularne znęcanie się fizyczne. Pozostaje nadal jedno pytanie, dlaczego tak się dzieje?

Kilka rzeczy wstrząsnęło mną, czytając tę publikację. Po pierwsze sposób traktowania dzieci i młodzieży uczących się w szkołach baletowych. Po drugie bezkarność nauczycieli i nauczycielek, którzy niszczyli psychicznie dzieci, które były/są pod ich opieką. Hermetyczne środowisko, w którym wszyscy o tym wiedzą, nic z tym nie zrobi, ale skoro sprawa ujrzała światło dzienne, przyszedł czas na karę. Czy ktoś tę karę wymierzy?

Dziewczyny, które uczyły się baletu, opowiadały autorce anegdoty z najbrutalniejszych przeżyć w szkole. Jeśli doszło do urazu podczas zajęć, niewzruszony nauczyciel, zamiast pomóc, upadlał uczennicę, a reszcie kazał trenować dalej. Do szkół w każdym roku trafiają dziewczynki, rzadziej chłopcy, których marzeniem jest balet. Nie zdają sobie sprawy, kim staną się za kilka lat – pozbawionymi poczucia własnej wartości, prawa do czegokolwiek i nienawiści do siebie i swojego ciała ludźmi.

Książa Moniki Sławeckiej jest warta polecenia, ponieważ otwiera oczy na sprawy, o których zwykły szary człowiek nie ma pojęcia. Mówi się wiele o pedofilii w kościele, a o tym, co spotyka wychowanków szkół baletowych, zupełnie nic. Myślę, że o każdej patologii, krzywdzeniu drugiego człowieka, zwłaszcza dzieci należy mówić głośno i otwarcie, a społeczeństwo, władze i wszyscy, którzy mają na taką sytuację wpływ, nie powinni milczeń i przymykać oczu.

Autorka recenzji: Marta Moś

“Balet, który niszczy” i inne książki z kategorii literatura faktu znajdziesz w księgarni selkar.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *