“Biblia diabła” – Leszek Herman

Pasjonujesz się historią, sztuką i architekturą? Chcesz się udać w emocjonującą podróż śladami pomorskich czarownic i zaginionych artefaktów? A może uwielbiasz powieści Dana Browna, Toma Harpera czy Davida Baldacci’ego?

Jeżeli tak, to „Biblia diabła” jest książką dla Ciebie!

Leszek Herman nie zawodzi swoich czytelników. Autor zadebiutował świetnie przyjętą powieścią „Sedinum. Wiadomość z podziemi”, w której poznaliśmy niezwykłą grupę przyjaciół: dziennikarkę Paulinę, architekta Igora i jedynego obcokrajowca a tym gronie – Brytyjczyka Johanna. Cała trójka powróciła w drugim tomie pt. „Latarnia umarłych”. „Biblia diabła” to trzecia i, jak można się domyślać z otwartego zakończenia oraz końcowej deklaracji samego Hermana, z całą pewnością nie ostatnia odsłona przygód szalonych poszukiwaczy skarbów. Warto zaznaczyć, że nieznajomość wcześniejszych tomów nie odbierze nikomu przyjemności z lektury „Biblii diabła”, bo to zupełnie odrębna historia z zaledwie paroma odniesieniami do wcześniejszych wydarzeń.

Lektura powieści, jak wszystkich autorstwa Leszka Hermana, wymaga od czytelnika maksymalnego skupienia, ponieważ autor mnoży wątki i plany czasowe. W każdym rozdziale na przemian śledzimy losy głównych bohaterów we współczesnym Szczecinie, cofamy się do roku 1945, kiedy to masowo wywożono z Polski bezcenne dzieła sztuki, i poznajemy historie kobiet, które za rzekome czary zostały przed wiekami spalone na stosie. Muszę przyznać, że na początku pogubiłam się w zawiłościach fabuły. Jednak z czasem wątki zaczęły się zazębiać, by na końcu połączyć się w zgrabną i logiczną całość, za co autorowi należą się słowa uznania.

Książka naszpikowana jest ciekawostkami z dziedziny architektury i historii sztuki. Świetnym pomysłem, było umieszczenie w niej zdjęcia obrazu, który podziwiają bohaterowie. Szkoda, że nie pomyślano o zamieszczeniu szkiców budynków, które odwiedzamy wraz z nimi. Leszek Herman, z wykształcenia architekt, ma ogromną wiedzę i szczodrze dzieli się nią z czytelnikami. W „Biblii diabła” znajdziemy mnóstwo opisów, w których autor skupia się na nawet najmniejszych detalach architektonicznych, co momentami spowalnia akcję i po kilkuset stronach staje się trochę nużące. Doceniam jednak ogrom pracy włożony w napisanie powieści, w tym szczegółowe otworzenie topografii Szczecina i kilku mniejszych miejscowości.

W „Biblii diabła” obok wątków historycznych odnajdziemy sporo odniesień do aktualnej sytuacji społeczno – politycznej w kraju (drzewo przed domem Igora „zostało ścięte w ramach politycznego oczyszczania miasta z nadmiaru zieleni”; stwierdzenie, że chodzi o polityka, który jest kanalią, pasuje do tak wielu „indywidualności regionu”, że nadal nie wiadomo, o kim mowa;  biedna Paulina zostaje pobita, bo przypadkiem stanęła pod kontrowersyjnym transparentem), a w akcję wplątana została w feministyczna interpretacja bajki o Śpiącej Królewnie. Dzięki „Biblii diabła” dowiedziałam się, że podczas filmowania „Czterech pancernych i psa” strzelano z moździerzy do prawdziwych pałaców, niszcząc w ten sposób poniemieckie wiejskie rezydencje, Ahnenerbe było formacją SS, która zajmowała się magią i okultyzmem, a sławny „Młot na czarownice” uznawał „rude kobiety za szczególnie podatne na czarną magię, za wyjątkowo lubieżne i zepsute moralnie”.

„Biblia diabła” to książka napisana z wielkim rozmachem i prawdziwa skarbnica ciekawostek, ale trudno jednoznacznie wskazać, do jakiego gatunku literackiego należałoby ją zaliczyć. Z całą pewnością jest to powieść historyczno – przygodowa, ale ze świetnym wątkiem kryminalnym. Wraz z bohaterami tropimy nie tylko zaginiony relikwiarz Św. Korduli, ale też tajemniczego mordercę, który zabija swoje ofiary w wyjątkowo spektakularny i brutalny sposób.

Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy są grymuary i odkryć sekrety Legemetonu, poznać tragiczną historię Sydonii von Borcie, a  przy okazji zrelaksować się przy pasjonującej lekturze, „Biblia diabła” będzie strzałem w literacką dziesiątkę!

“Biblię diabła” i inne książki z kategorii beletrystyka historyczna znajdziecie w księgarni selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *