“Choinka cała w śniegu” – Joanna Szarańska

Uwielbiam święta, bo kto ich nie kocha? Jednak od kilku lat jest zauważalna tendencja do przesady i zamiast z wypiekami na twarzy wyczekiwać pierwszej gwiazdki na grudniowym niebie, ludzie biorą udział w wyścigu na najlepszy prezent, najpiękniej ubraną choinkę, czasem nawet ścigają się w okazywaniu dobroci. Im więcej dobrego się zrobi, tym mniej sąsiadka będzie miała do obgadania. Żeby nie myśleć o wyścigu szczurów, nawet w odniesieniu do Bożego Narodzenia, postanowiłam urządzić sobie mini maraton ze świątecznymi powieściami. Mój wybór padł między innymi na „Choinkę całą w śniegu” Joanny Szarańskiej.

Miałam wcześniej do czynienia z mieszkańcami bloku na osiedlu Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej. Pierwszy tom „Cztery płatki śniegu” opowiadał o tym, jak mieszkańcy wspólnie świętowali pod lichą jodełką, drugi tom „Anioł na śniegu” z kolei był o tym jak drzewko, które zjednoczyło, zostało ukradzione, a mimo wszystko wspólne spotkanie się odbyło. Z kolei w „Choince całej w śniegu” mamy do czynienia ze świętami, gdzie jodełki nie ma, każdy jest zaaferowany własnymi sprawami do takiego stopnia, że zapomina o utworzonej tradycji, jednak wskutek wydarzeń wszyscy znowu się jednoczą i pomagają jak tylko potrafią najlepiej.

Pani Szarańska potrafi w bardzo przyjemny sposób stworzyć klimat świątecznego zabiegania i przygotowań, a przy tym pokazać, co tak naprawdę liczy się w trakcie tych świąt! To, co polubiłam w tej świątecznej serii, to z pewnością humor, tak naprawdę rzadko spotykany w tego typu powieściach. Autorka stworzyła historię lekką, z dużą dawką humoru, śmiesznych zwrotów akcji i jeszcze śmieszniejszych bohaterów, w szczególności mam tu na myśli męską część obsady. Tacy słodko nieogarnięci panowie pod czujnymi spojrzeniami swoich żon. Niedopowiedzenia, domysły, czasem absurdalne podejrzenia czy naprawdę szalone pomysły – to wszystko zapewniają mieszkańcy bloku na Weissa!

Nie spodziewałam się niczego innego jak dobrej zabawy, ale zastanawiałam się też czy ta książka da radę wprowadzić mnie w prawdziwie świąteczny nastrój. Udało się. Poczułam ducha świąt, zwolniłam, dałam sobie czas na wszystko. Jeśli z czymś nie zdążę, to przecież świat się nie zawali a święta odbędą się nawet pomimo nieumytych okien. Ta książka w pewien sposób skłania do refleksji, co tak naprawdę się liczy, a liczą się nie stosy prezentów, nie stół uginający się pod ciężarem potraw, ale ludzie, to, z kim spędzamy ten magiczny czas. Jak bardzo komercyjne stało się Boże Narodzenie, że ważniejsze jest to czy wystarczy wędliny czy owoców albo czy Krzyś dostanie nowy telefon, a nie to, że rodzi się Chrystus?

Jeśli zdążycie przed świętami znaleźć chwilę pomiędzy gotowaniem a odkurzaniem, to siądźcie na chwilę, spójrzcie w okno i zastanówcie się, co serce chce Wam powiedzieć.

A z kolei ja chciałabym polecić z całego serca „Choinkę całą w śniegu”, bo to jest fantastyczna, często śmieszna, często wzruszająca historia o ludziach takich jak my, z problemami, przeszłością, planami i marzeniami. Dajcie się porwać w szalone przygody niektórych mieszkańców bloku i mam nadzieję, że tak jak ja, poczujecie magię nadchodzących świąt.

Autorka recenzji: Daria  Łapa

“Choinkę całą w śniegu” i inne książki świąteczne znajdziecie w księgarni selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *