“Cierń” Przemysław Żarski

„Błędy tkwią w pamięci niczym cierń. Ich wspomnienia tylko potęgują ból”. Trylogia z komisarzem Robertem Kreftem dobiegła końca. Po „Śladzie” i „Bliźnie” przyszła pora na „Cierń”, na okładce którego Maciej Siembieda chwali Przemysława Żarskiego za „inteligentną intrygę i przemyślaną narrację”, a Vincent v. Severski przekonuje, że nie powinniście przegapić tej książki. Nastawiłam się więc na wbijającą w fotel powieść i emocjonujący finał, który na długo zapadnie w moją pamięć. Czy sosnowiecki komisarz wreszcie znajdzie odpowiedzi na nurtujące go od lat pytania? A może „lepiej nie znać prawdy, niż się nią rozczarować”? Czy faktycznie „nie ma sytuacji bez wyjścia i winy, której nie da się odkupić?”

W pobliżu zjazdu z drogi S1, niedaleko kilkunastometrowego metalowego krzyża i starej kapliczki, przypadkowy kierowca trafia na usypany z ziemi kopiec, na którym położono telefon komórkowy z włączoną latarką. Ktoś chciał mieć pewnością, że miejsce pochówku dwóch osób zostanie odnalezione. Czyje szczątki znajdują się w kopcu i jak długo tam leżały? Zanim śledczy zdarzą to ustalić, na drugim końcu miasta dwudziestokilkuletnia kobieta wiesza się na drzewie. Czy te dwa zdarzenia są ze sobą w jakiś sposób powiązane?

Czytając „Bliznę”, nie mogłam sobie przypomnieć treści „Śladu”, a zasiadając do lektury trzeciego tomu trylogii, nie byłam w stanie od razu przywołać wydarzeń opisanych w części pierwszej i drugiej. Dopiero gdzieś w połowie „Ciernia” zaczęłam kojarzyć pewne fakty i po raz kolejny doszłam do wniosku, że w wypadku serii kryminalnych bardzo przydane byłoby umieszczenie na początku kolejnych tomów krótkiego wprowadzenia, czegoś w rodzaju „w poprzednich odcinkach”. Akcja „Ciernia” rozpoczyna się w momencie, w którym skończyła się „Blizna”, a więc w styczniu 2018 roku. W „Bliźnie” Robert Kreft „był o włos od wyjaśnienia tajemnicy śmierci matki, miał odpowiedź na wyciągnięcie ręki i został z niczym”. Teraz jest w rozsypce. Zamiast skupić się na teraźniejszości i swojej relacji z Igą, roztrząsa przeszłość. „Jedyne, czego pragnął, to rozwiązać nurtującą go od lat zagadkę: dlaczego matka zdecydowała się popełnić samobójstwo i zniszczyć mu życie, wbijając cierń w tkankę dorosłego życia?”. Komisarz ma na głowie dwie skomplikowane sprawy. Jedna dotyczy grobu w lesie, w którym znaleziono ludzkie szczątki, druga – samobójczej śmierci młodej dziewczyny. Oba te dochodzenia w przedziwny sposób wiążą się z burzliwą przeszłością Krefta. „Koszmar sprzed lat ciągnął się za nim jak cień i nie pozwalał mu zapomnieć o błędach młodości”. Fabuła jest tak skoncentrowana wokół tajemnicy śmierci Anny Kreft, że współczesne śledztwa stanowią jedynie tło dla zagadki z przeszłości. Świetnym pomysłem było oddanie głosu matce komisarza.  Dzięki temu, że wydarzenia z lat dziewięćdziesiątych śledzimy z jej perspektywy, bohaterka staje się nam bliższa. Szkoda tylko, że dramat uprowadzonej z „Bliźnie” żony Urygi rozgrywa się gdzieś na marginesie opowieści. Podobał mi się finał trylogii, ale określenie go mianem “brawurowego” to lekka przesada.

Trzecia część serii z komisarzem Robertem Kreftem jest zdecydowanie lepsza od „Śladu” i „Blizny”. „Cierń” Przemysława Żarskiego nie jest może jakoś szczególnie zaskakujący, ale to solidny kryminał o skrywanych przez lata tajemnicach, błędach, których się wstydzimy i do których tak często nie potrafimy się przyznać, oraz złu, które „wdzięczy się do ciebie, usypia twoją czujność i rzuca ci się do gardła, kiedy przejdzie ci przez myśl, że zdołałeś je oswoić”.

“Cierń” oraz inne książki kryminalne znajdziecie na stronie internetowej selkar.pl

Jedna myśl na temat ““Cierń” Przemysław Żarski

  • 27 lipca, 2021 o 10:27 am
    Permalink

    Ta seria jeszcze przede mną, ale chyba czas się na nią skusić. Od siebie polecam “Zygzaka”. Bardzo intrygujący kryminał polityczny.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *