„Daisy Jones & The Six” Taylor Jenkins Reid

Dziewięć miesięcy temu napisałam recenzję książki „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” autorstwa zupełnie mi nieznanej Taylor Jenkins Reid.  Ku moje zaskoczeniu ta niepozorna powieść o życiu gwiazdy filmowej okazała się jedną z najlepszych pozycji, jakie przeczytałam w zeszłym roku, dlatego po „Daisy Jones & The Six” sięgnęłam z góry nastawiając się na pasjonującą lekturę. Czy Taylor Jenkins Reid oczarowała mnie po raz drugi? A może jej najnowsza książka okazała się lepsza od swojej znakomitej poprzedniczki?

Poznajcie Daisy Jones – młodą, piekielnie utalentowaną, ale też bardzo zagubioną wokalistkę i autorkę tekstów, która stoi u progu wielkiej kariery.  Gdziekolwiek się pojawi, przyciąga spojrzenia i budzi zainteresowanie, bo „jeżeli cały świat był srebrny, Daisy była złota” i „miała niesamowity głos. Szorstki, ale nie drażniący. Wydawało się, że ma kamienie w gardle, które dźwięk musi ominąć. Przez to wszystko, co śpiewała, brzmiało szlachetniej i ciekawiej, a także nieco nieprzewidywalnie”. Zespół The Six z charyzmatycznym wokalistą Billym przygotowuje się do nagrania płyty. Kiedy wytwórnia wpada na genialny pomysł, by jedną piosenkę Billy wykonał w duecie z Daisy, nikt nawet nie podejrzewa, że to początek zupełnie nowej i totalnie zwariowanej historii w rytmie rock’n’rolla.

Taylor Jenkins Reid tym razem przenosi czytelnika do słonecznego Los Angeles lat siedemdziesiątych. Warto zwrócić uwagę na konstrukcję powieści, bo nie jest to klasyczna fabuła –  składają się na nią rozmowy z bohaterami oraz prowadzona przez nich korespondencja. Muszę przyznać, że czyta się to świetnie i bardzo szybko – żadnych opisów, żadnych dłużyzn, tylko konkrety i informacje od naocznych świadków opisywanych zdarzeń. „Historia składa się z tego, co się zrobiło, nie z tego, co prawie się zrobiło, ani nie z tego, o czym się pomyślało”, więc członkowie zespołu „Daisy Jones & The Six” czerpią z życia pełnymi garściami. Seks, alkohol, narkotyki, niekończące się imprezy, setki groupies, które zrobią wszystko, by zbliżyć się do swoich idoli, odwyki, dzikie awantury i demolowanie pokoi hotelowych są na porządku dziennym. Na początku wydawało mi się, że autorka skupi się głównie na ukazaniu wysokiej ceny, jaką przychodzi zapłacić za sławę. Jedni popadają w uzależnienia, inni zdradzają bliskich, ale „Daisy Jones & The Six” to bardzo nietypowa historia miłosna. W tym szalonym świecie, w którym  wyjść za mąż można po to, żeby się za chwilę rozwieść, rodzi się prawdziwe uczucie, które odciśnie swoje piętno nie tylko na bohaterach, ale też na tworzonej przez nich muzyce. Bo „miłość nie jest równoznaczna z byciem doskonałym, z samymi dobrymi chwilami, śmiechem i seksem. Miłość to wybaczenie, cierpienie, wiara, a do czasu do czasu cios w podbrzusze. To dlatego miłość jest taka niebezpieczna, gdy zakochasz się w niewłaściwej osobie”.

Aż trudno uwierzyć, że zespół, którego historię opisała autorka, nie istniał naprawdę. „Daisy Jones & The Six” to książka, która zachwyca i porusza. Urzekł mnie nie tylko sposób budowania opowieści, ale też pomysłowe zakończenie: z jednej strony smutne, ale też dające nadzieję, bo „musimy wierzyć w ludzi, zanim na to zasłużą. W przeciwnym razie to nie jest wiara, prawda?”. Wraz z niepokornymi bohaterami, którzy każdego dnia mierzą się z własnymi słabościami, przeżywałam ich wzloty i upadki, a od powieści po prostu nie mogłam się oderwać. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Taylor Jenkins Reid, ale naprawdę piekielnie trudno będzie jej przebić „Daisy Jones & The Six”!

Książkę znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *