“Dzieci Sendlerowej” Tilar. J. Mazzeo

„Sendlerowa. W ukryciu”, „Prawdziwa historia Ireny Sendlerowej”, „Ta, która ratowała Żydów”, „Irena” czy „Życie w słoiku” to zaledwie ułamek książek o „Schindlerze w spódnicy”, które ukazały się na polskim rynku. I właśnie mamy okazję przeczytać kolejną. Byłam ciekawa, jak do biografii kobiety, która  bez wątpienia „była „bohaterką – kobietą o ogromnej, wręcz niezmierzonej odwadze moralnej i fizycznej –  to bynajmniej nie była święta, a robienie z niej kogoś takiego byłoby w pewnym sensie ujmą dla skomplikowanych i trudnych wyborów, jakich musiała dokonywać”, podejdzie Tilar J. Mazzeo i czy „Dzieci Sendlerowej” rzucą nowe światło na dramatyczne wydarzenia sprzed osiemdziesięciu lat.

Dwudziesty pierwszy października 1943 roku. W tym dniu Irena Sendler została aresztowana przez Gestapo. Niska, niepozorna kobieta, która nie wyglądała na swoje lata, przez długie miesiące była, jak sama wielokrotnie podkreślała, „ najmniej istotną częścią delikatnej, lecz zdumiewającej sieci oplatającej wiosną 1943 roku całe miasto, zwykłą członkinią rozległego bractwa nieznajomych”. Bractwa, które uratowało przed śmiercią dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci.

We wstępie do książki autorka nazywa Polskę „jedynym wielkim anonimowym grobem”, a opisywane przez nią wydarzenia są tak wstrząsające, że aż wydają się nieprawdopodobne,  bo bohaterowie żyją w czasach, w których „wręczenie żydowskiemu dziecku chleba oznaczało śmierć – dla niego i darczyńcy”, a akt zwykłej ludzkiej przyzwoitości można było przepłacić kulą w głowę. Świadomie napisałam bohaterowie, a nie bohaterka, bo o ile książka nosi tytuł „Dzieci Sendlerowej” i w dużej mierze skupia się na działalności Ireny, to „na każde dziecko, którego ocalenie organizowała, średnio dziesięcioro warszawiaków ryzykowało życiem”, a opowieść o Irenie Sendler to tak naprawdę historia dziesiątków „innych”, a „także skomplikowana, czasami mroczna, lecz bohaterska historia o Polakach”. Na kartach książki spotykamy nie tylko Janusza Korczaka, Jana Karskiego, ale też okrytą złą sławą Wierę Gran. W początkowych rozdziałach, poświęconych czasom przedwojennym, poznajemy  energiczną  kobietę, która już od lat młodzieńczych wyróżniała się hardością ducha, zakochiwała się i snuła plany na przyszłość. Nic nie wskazywało na to, że ta niepozorna studentka, dzięki swojej niebywałej odwadze, na zawsze zapiszę się na kartach historii. Tilar J. Mazzeo niczego nie upiększa, nie wybiela swojej bohaterki, nie opisuje jej jako żywej świętej. Irena miała swoje wady, popełniała błędy i niekiedy dokonywała złej oceny sytuacji, co miewało tragiczne konsekwencje, ale zawsze robiła to, co uważała za słuszne. Po wojnie niechętnie opowiadała o swoich przeżyciach, ale zawsze twierdziła, że „wszystkich moich dramatycznym, wojennych doświadczeń, włącznie z „pobytem” i torturami na Pawiaku, torturami Gestapo na Szucha (…) nic nie odbiło się na mnie tak mocno, jak widok Korczaka i jego dzieci maszerujących na śmierć”.

Kilka lat temu obejrzałam w telewizji film „Dzieci Ireny Sendlerowej” z Anną Paquin w roli głównej. Ta polsko – amerykańska produkcja co prawda dostała kilka nominacji do prestiżowej nagrody Emmy i nawet jedną do Złotego Globu, ale nie była szczególnie udana.  Irena Sendler  zasługiwała na film na miarę „Pianisty” Romana Polańskiego, który rozsławiłby jej imię na całym świecie. Zamiast tego otrzymaliśmy co prawda solidny, ale tylko solidny obraz,  który raczej nie zapadał w pamięć. Dlatego tak cieszy mnie każda kolejna publikacja na temat Ireny Sendler , a szczególnie tak dobra jak książka Tilar J. Mazzeo, którą czyta się ze ściśniętym gardłem. Historia Ireny Sendler jest niezwykle inspirująca. To nie jest lektura ani lekka, ani przyjemna, ale niezmiernie ważna, bo opowiada o „odwadze, miłości i człowieczeństwie, które bardzo jasno świecą nawet w chwilach, kiedy wszystko gaśnie”.

“Dzieci Sendlerowej” i inne ciekawe książki historyczne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *