„Głębia” Marek Stelar

„Każdego można złamać. Jednego pieniędzmi. Drugiego groźbą delegacji w odległy rejon Polski. Innego obietnicą awansu i to, o dziwo, nie kłóci się z tą siłą charakteru. Ale wszystkich, wszystkich bez wyjątku, można złamać, grożąc ich najbliższym. To najprostszy sposób. Naprawdę”. Marek Stelar nie zwalnia tempa i ponownie zabiera nas na kryminalną wycieczkę do Szczecina. „Głębia” to już trzeci tom serii z Tomaszem Rędzią. Czy wreszcie dowiemy się, kto postanowił wykorzystać zawirowania w życiu uczuciowym zapracowanego nadkomisarza i postawić go przed niezwykle trudnym wyborem? W końcu „wybór nie zawsze jest jednoznaczny, nie zawsze łatwy, ale trzeba dokonywać go z pewną świadomością: po pierwsze istnienia rzeczy fundamentalnych, a po drugie… Po drugie tego, że czasem jest się bezsilnym”.

Tomasz Rędzia stanął nad przepaścią, „ale za sobą miał taką samą przepaść i nie wiadomo, jak znalazł się w takim miejscu”.  Jakiś czas temu popełnił błąd i teraz przyszła pora, żeby za niego zapłacić. Tajemniczy głos w słuchawce nie pozostawia wątpliwości – albo Rędzia zrobi to, czego się od niego oczekuje, albo na szali postawi nie tylko swoje małżeństwo, ale i życie syna, o którego istnieniu jego żona nie ma pojęcia. Kiedy odnalezione zostaje ciało Bejcy, czyli Ryszarda Sekulskiego, doskonale znanego policji „lokalnego gangusu o nieco wyższym od przeciętnego dla tego gatunku ilorazy inteligencji”, Tomasz ma za zadanie tak przeprowadzić śledztwo, aby sprawcy nigdy nie ujęto. Ma mu w tym pomóc prokurator Agnieszka Rybarczyk, która jest gotowa na wszystko, aby ochronić swoje dziecko. Komu zależy na tym, żeby zabójca Bejcy pozostał bezkarny? I czy rola nadkomisarza faktycznie ograniczy się do nieudolnego przeprowadzenia dochodzenia?

„Życie to nie sztuka wyboru. Choć często trzeba ich w nim dokonywać, okazuje się, że to tylko pozory, bo ktoś wybrał już za ciebie i g… go interesowało, co o tym myślisz”. Jarek Berdak stwierdza w „Głębi”, że życie Rędzi przypomina serial na Netflixie – tyle się w nim dzieje, takie następują w nim zwroty akcji, że człowiek po prostu nie może się doczekać kolejnego odcinka. Tym razem autor każe swojemu bohaterowi wybierać pomiędzy poczuciem sprawiedliwości i etyką zawodową a bezpieczeństwem najbliższych. Rędzia praktycznie przez całą książkę stąpa po wyjątkowo kruchym lodzie i każdy, najmniejszy nawet fałszywy ruch może okazać się tym ostatnim. O ile „Blizny” i „Sekta” były rasowymi kryminałami, w których zbierane przez nadkomisarza informacje „układały się jak kostki domina i wystarczyło popchnąć tę pierwszą, żeby pozostałe pięknie się położyły, a on mógł je śledzić i iść za nimi, dokądkolwiek by ten wężyk prowadził. Bo przecież zawsze prowadził dokądś, wystarczyło uważnie słuchać”, tak w wypadku „Głębi”,  a już szczególnie w jej drugiej połowie, Marek Stelar poszedł bardziej w sensację. Może autor inspirował się „Ściganym”? Szkoda, że w tym tomie nie dane było zabłysnąć dowcipem Jarkowi, ale fajnym pomysłem było wprowadzenie elementu humorystycznego pod postacią Wilsona.

„Głębia” to kolejna dobra książka Marka Stelara, ale do tego, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu autor zdążył nas już przyzwyczaić. Trzeci tom serii z szczecińskim nadkomisarzem to nie tylko wciągająca kryminalna historia z pandemią w tle, ale też opowieść o zemście, trudnych wyborach i błędach, za które prędzej czy później przychodzi zapłacić. I chociaż ta część podobała mi się najmniej, to na pewno nie odmówią sobie przyjemności kolejnego spotkania z Tomaszem Rędzią.

„Głębię” oraz inne książki kryminalne znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *