“Jeszcze jeden uśmiech”

Słupki termometrów na fali wznoszącej, piękne słońce za oknem i ochota na wakacyjną lekturę. Zachęcona okładką sięgnęłam po tegoroczną styczniową (!) premierę Magdaleny Majcher „Jeszcze jeden uśmiech”. Wydawnictwo Pascal i autorka przy każdym wspólnym dziele stają na wysokości zadania, by w nasze ręce trafiło małe cudeńko. Czyżby ten duet odkrył przepis na sukces?

Witajcie w Katowicach, przemysłowej metropolii – dla jednych będącej rajem możliwości, dla innych polem bitwy w walce o przetrwanie. Cztery bohaterki książki to przede wszystkim matki polki: ceniąca sobie wszystko co naturalne i ekologiczne Karolina, propagatorka idei rodzicielstwa bliskości, jej przyjaciółka z dzieciństwa Monika – przebojowa właścicielka agencji ubezpieczeniowych chcąca udowodnić wszem i wobec, że samotne macierzyństwo nie stanowi przeszkody w świecie businessu, przedstawicielka pracującej klasy średniej Agnieszka, która co miesiąc staje przed dylematem rozsądnego dysponowania skromnymi środkami finansowymi i Ola- zdominowana przez męża ultrakatolika, matka trójki maluchów oczekująca czwartego potomka z brakiem perspektyw na lepsze jutro. Losy tych czterech kobiet splatają się w kawiarni „Nie ma jak u Mamy”, którą przedsiębiorcza Monika założyła wypełniając niszę wśród katowickich kawiarni tworząc miejsce dla matek z dziećmi. To tu mogą zostawić swoje pociechy w bezpiecznej strefie zabaw i oddać się niekończącym się dyskusjom odnoście macierzyństwa i nie tylko, dopieszczając podniebienia pysznymi delicjami i aromatyczną kawą. Codzienne rozterki zapełniają strony książki do momentu dramatycznego zdarzenia zmieniającego nie tylko życie jednej rodziny, ale również pozostałych przyjaciółek.

Książka ”Jeszcze jeden uśmiech” porusza bardzo trudny temat, jakim niewątpliwie jest śmiertelna choroba dziecka, w tym przypadku jedynego dziecka. Pięknie opisuje prawdziwe emocje rodziców, chorego dziecka, rodziny i najbliższego otoczenia. Z jednej strony spotykamy się z niezwykle ważnym zjednoczeniem w walce z przeciwnościami losu (to chyba nasza narodowa cecha), z drugiej z niewydolnością systemu zdrowia ograniczonego niskimi nakładami finansowymi.  Niejednemu z nas zdarzyło się wesprzeć finansowo zbiórki na leczenie chorych dzieci. Czy takim gestem staramy się uspokoić sumienie czy zaklinać na lepszą własną rzeczywistość? Tu możemy znaleźć odpowiedź.

“Jeszcze jeden uśmiech” to również zbiór różnych dewiz życiowych, według których żyją współczesne matki: “Kocham synka nad życie, ale dla równowagi i własnego zdrowia psychicznego potrzebuję czasem chwili tylko dla siebie”, “Jestem mamą i chciałabym nie zwariować”. I, chyba dość aktualne:  “Wierzę w Boga, nie w kler”. Mimo, że niektóre wypowiedzi mogą zabrzmieć ostro, autorka nie krytykuje, lecz szanuje opinie innych, dokonywane wybory, nie wypadając przy tym obojętnie. Pozwala czytelnikowi na wyrobienie swojego własnego zdania.

Po lekturze kolejnej cudownej książki Magdaleny Majcher moje uznanie dla autorki tylko rośnie. Spodobał mi się mały fragment z autoreklamą.  Jedna z bohaterek książki tak mówi o samej autorce ”Jak nikt inny potrafisz pisać o macierzyństwie i dylematach matek”. Nic dodać nic ująć. Podpisuję się pod tym obiema rękami, a jednocześnie gratuluję odwagi. To znacząca demonstracja własnej wartości, w tym przypadku jak najbardziej uzasadniona.

„Jeszcze jeden uśmiech” to książkowe hasło akcji społecznej zbiórki. Podczas lektury czeka was wiele uśmiechów i tych radosnych i tych przez łzy. Prawie czterysta stron a czas poświęcony książce mija niezauważalnie. Opisana historia ma potencjał na kontynuację. Czekam z niecierpliwością by dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy czterech bohaterek.

Autorka recenzji: Marta Poznańska

“Jeszcze jeden uśmiech” i inne książki obyczajowe znajdziesz w księgarni selkar.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *