“Łowca” – Paulina Hendel

Znacie to uczucie, kiedy jesteście pewni, że jakiś cykl/seria wyszedł w całości, ale nagle się okazuje, że jednak powstaną dalsze części? „Łowca” Pauliny Hendel to trzeci, ale na szczęście wcale nie ostatni tom serii „Zapomniana księga”! Uff. 3 tomy, które wyszły do tej pory są tak naprawdę wznowieniem, dlatego też dalsze losy bohaterów były rzeczą wątpliwą. Okazało się jednak, iż autorka postanowiła pociągnąć wątek i napisać coś jeszcze. Oczywiście istnieją obawy, że może to już nie wyjść tak jak powinno, ale nie martwmy się na zapas. Gotowi na kilka słów o „Łowcy”? Zaczynamy!

Pamiętacie początek poprzedniego tomu? Jeśli tak, to zapewne pamiętacie piwnicę nauczyciela, w której ocknął się Hubert – robi to ponownie. I ponownie wyrusza w stronę osady niedaleko Poznania – Święcina, z tą tylko różnicą, że tym razem robi to świadomie. Chłopak za wszelką cenę chce się upewnić, że ludzie ją zamieszkujący żyją naprawdę. Postanawia naprawić błędy, ale co najważniejsze – ocalić przyjaciół… wszak zginęli już kiedyś na jego oczach.

Bardzo podobały mi się pierwsze dwie strony, na których autorka zwięźle i zgrabnie przypomina, co wydarzyło się w poprzednich tomach. Robi to naprawdę genialnie. Jeśli zatem nie pamiętacie poprzednich tomów, bez obaw, szybko przypomnicie sobie ogólny zarys i szczegóły same wskoczą na właściwe miejsca.

Co dalej? Dalej historia uległa zmianie. Obawiałam się, że skoro Hubert znów wyruszył z piwnicy nauczyciela, będę czytać to samo, ale tak się nie stało. To trochę tak, jak gdybyście ponownie wybrali się na wycieczkę rowerową po konkretnym szlaku, i nagle coś zmusiło was do korekty obranej trasy. Dokładnie czegoś takiego doświadczyłam. Niby to samo, ale wrażenia okazały się zupełnie inne. I to było dobre, bo nie mogłam być niczego pewna. Niby ci sami bohaterowie, ale inne sytuacje oraz emocje. Hubert miał świadomość, że jest inaczej. I ja też to czułam.

Co do samej historii, jest ona zbliżona klimatem do poprzednich – podczas lektury odczuwałam podobne emocje. Było dużo przygody, bliskich spotkań z niebezpieczeństwem i obcymi, którzy nie zawsze byli przychylni. Tak jak i pozostałe, również i ta książka dała mi do myślenia. Zmusiła do kilku przemyśleń i wyciągnięcia wniosków. Na plus.

Jeśli zaś chodzi o zakończenie, było w porządku. Neutralne jak Szwajcaria. Jak na zamknięcie trylogii – okej, choć dające szansę na ciąg dalszy. Wyraźnie widać, iż popularność autorki sprawiła, że historia będzie miała ciąg dalszy. Obawiam się tylko pisania na siłę. Ale jeśli Paulinie Hendel uda się gładko wrócić do tamtego świata, jestem pewna, że przeczytam kolejne tomy z przyjemnością. Jej książki mają w sobie coś, do czego chętnie się wraca. I bohaterowie! Nie wszyscy skupiają na sobie uwagę, ale są tacy, których się zwyczajnie lubi.

Warto zwrócić również uwagę na wydanie, które po raz trzeci zaskakuje! Pięknie mieniące się elementy na okładce i grzbiecie, brak oznak rozlatywania się książki, ale przede wszystkim przyjemna dla oka czcionka, która ułatwia czytanie. Jedynym minusem jest palcująca się okładka, a wiadomo, że takich odcisków palców ciężko się pozbyć.

„Łowca” nie jest książką rewelacyjną, ale na pewno bardzo dobrą. Choć samej treści jest trochę zbyt dużo (część można by zwyczajnie wyrzucić), to książka broni się piórem, pomysłem i nieustającą niepewnością. Czy można by coś w niej zmienić? Na pewno. Myślę, że genialnym posunięciem byłoby dodanie czegoś na globalną skalę. Wyjście poza Święcino i kilka pobliskich osad. Znacząco uatrakcyjniłoby to losy bohaterów, ponieważ czytanie ciągle o tych samych miejscach jest tyci nużące. Może w kolejnych tomach bohaterowie odważą się przekroczyć granice państwa? Tymczasem jednak sięgnijcie po „Łowcę”, bo to kawał dobrej przygody.

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Łowcę” i inne książki przygodowe dla młodzieży znajdziesz w księgarni selkar.pl

Przeczytaj naszą recenzję poprzednich tomów:

  1. “Strażnik”
  2. “Tropiciel”

Jedna myśl na temat ““Łowca” – Paulina Hendel

  • 20 września, 2020 o 4:01 pm
    Permalink

    Bardzo trafne spostrzeżenie, że książka broni się pomysłem. Cała seria broni się pomysłem. Nigdy bym nie pomyślałam, że historia oparta na mitologii będzie tak interesująca i tak mnie wciągnie, że nie będę mogła się oderwać od czytania.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *