“Najgłośniej krzyczy serce” – Martyna Senator

„W cichym człowieku serce krzyczy najgłośniej”. To, że ktoś nie odpowiada na zaczepki, nie walczy o siebie, nie stawia oporu, nie znaczy wcale, że nie cierpi. Brak reakcji nie równa się przyzwoleniu. Bo nikt nie ma prawa nas krzywdzić. Niestety, świat nie jest idealny, a ludzie nie zachowują się wobec siebie w porządku. Mało kto potrafi zareagować na ból drugiego człowieka. Czasem wynika to z braku empatii, ale częściej ze strachu i niechęci do stania się kolejną ofiarą. „Najgłośniej krzyczy serce” jest właśnie o tym. O oprawcach i ofiarach. O ucieczce i walce. O kuleniu się w sobie i stawaniu na wysokości zadania. Bezradności oraz wierze w lepsze jutro.

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam czegoś tak satysfakcjonującego. Dla mnie to książka idealna. Ma w sobie wszystko, czego mogłabym potrzebować. Da się przy niej wzruszyć, zapłakać, ale też pośmiać się i ostatecznie odłożyć ją z zadowoleniem i lekkim niedosytem. Bo ta historia tak naprawdę mogłaby trwać i trwać, rozciągać się na kolejne części z coraz to nowymi bohaterami. A skoro już o nich mowa – Kacper i Nina podbili moje serce. Są tak prawdziwi, szczerzy i wrażliwi, że nie sposób im nie kibicować. Wspaniale się uzupełniają i cudownie było z nimi przebrnąć przez ich historię.

Nina kocha taniec. Wypełnia on większość jej wolnego czasu i trzeba przyznać, że jest naprawdę dobra w tym, co robi. Jednak zawiść kolegów powoduje, że wszystko, co dawało jej radość, zostaje obrócone przeciwko niej. Od miesięcy rówieśnicy znęcają się nad nią, najpierw sypiąc docinkami w jej stronę, wreszcie niszcząc jej rzeczy i wrzucając do sieci obraźliwe treści na jej temat. Nikt nikogo za rękę nie złapał, a Nina choć początkowo stawiała im dzielny opór, teraz zaczyna się łamać i raczej nie zanosi się na to, że zgłosi gdzieś swoich prześladowców.

W jej obronie stają jej przyjaciółka, Magda oraz Kacper – zbuntowany chłopak, który powtarza rok. Są z dziewczyną, kiedy ta znajduje się w totalnej rozsypce. Nie będę rozpisywać się nad tym, jak wspaniali są to ludzie, powiem tylko, że czytając tę książkę nie raz im przyklaśniecie. To, jak we trójkę robią wszystko, byleby tylko przetrwać, potrafi złamać nieraz serce, ale też zmobilizować, byśmy i my zawsze walczyli o swoje. Bohaterowie radzą sobie z sytuacją nękania w szkole, bierności nauczycieli oraz obojętności uczniów, którzy niejednokrotnie przyklaskują oprawcom. Powieść jest przeznaczona nie tylko dla młodzieży, o której sama opowiada. Tak naprawdę nada się dla osób w każdym wieku i przypomni nam, że należy reagować.

Jestem niesamowicie zadowolona, że „Najgłośniej krzyczy serce” trafiło w moje ręce. Spędziłam z tą książką intensywne dwa dni, nie mogąc się ani na chwilę od niej oderwać. Wielkie gratulacje i podziękowania dla autorki, Martyny Senator, za to, że udało się jej stworzyć tak piękną i poruszającą, wielowątkową historię i to w dodatku tak bliską realiom polskich szkół. A najbardziej wdzięczna jestem za postać Magdy, która była na tyle silna, żeby za każdym razem postępować słusznie, służyć radą oraz pomocą i ostatecznie nie dała się stłamsić, tylko pokazała nam, jak się wygrywa.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Najgłośniej krzyczy serce” i inne książki new adult znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *