“Nie wiesz wszystkiego” Marcel Moss

„Dzisiejsza młodzież jest niezrozumiana i wystawiana na wiele zagrożeń. Żyjemy w czasach, w których nastolatkowie muszą się zmagać z ogromną presją i wygórowanymi oczekiwaniami”. Na okładce „Nie wiesz wszystkiego” przeczytałam, że jest to książka dla fanów „Belfra”, ale ten świetny polski serial przy thrillerze Marcela Mossa wydaje się cukierkową, optymistyczną produkcją ku pokrzepieniu serc. Trafniejsze wydaję mi się porównanie do budzącej ogromne emocje i nie mniejsze kontrowersje „Euforii”. Po krótkim, ale bardzo intensywnym spotkaniu z uczniami i nauczycielami prestiżowego warszawskiego liceum popadłam w przygnębienie, bo chociaż „każda szkoła ma swoje mroczne zakamarki”, to te w LO imienia Zygmunta Freuda należą do najmroczniejszych z mrocznych.

Otylia jest wytatuowanym wyrzutkiem, a Alan kapitanem szkolnej drużyny i chłopakiem najpopularniejszej dziewczyny w szkole – Sary, córki znanej aktorki. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że tych dwoje nic nie łączy, ale gdy oboje zostają znalezieni martwi, szkolne korytarze zaczynają huczeć od plotek. „Jak było naprawdę? Co Otylia i Alan robili tamtej nocy na dachu opuszczonej hali? Dlaczego poszli tam razem, skoro prawdopodobnie nigdy nie zamienili ze sobą w szkole choćby słowa? Co sprawiło, że postanowili targnąć się na swoje życie? I czy bardzo się bali?”. Śmierć nastolatków nie daje spokoju wrażliwej Marcie, najlepszej przyjaciółce Otylii. Dziewczyna postanawia za wszelką ceną odkryć, co naprawdę się wydarzyło tej tragicznej nocy.

„Ludziom wydaje się, że jeżeli coś jest im dane, to już zawsze będą to mieli. Szczyt naiwności. Wystarczy jedna zła decyzja, pech czy zbieg okoliczności, by życie bezpowrotnie się zmieniło”. Złych decyzji podejmowanych przez licealistów jest co niemiara, większość z nich prześladuje pech, a zbiegi okoliczności doprowadzają do nieszczęścia. Książka ma kilku bohaterów, którym autor oddaje głos w poświęconych im rozdziałach. Każdemu z nich możemy się bliżej przyjrzeć za pośrednictwem fabularnym skokom w przeszłość. Dzięki zmianom narratora poznajemy historię z różnych punktów widzenia i powoli odkrywamy, jak bardzo pozory potrafią mylić i wpływać na naszą ocenę innych ludzi. Marcel Moss nie zna litości. Uczniowie liceum im. Zygmunta Freuda doświadczyli chyba wszystkich możliwych tragedii. Jedni krzywdzili, inni zostali skrzywieni. Przemoc fizyczna i psychiczna jest na porządku dziennym. Wszyscy czują się niezrozumiani przez dorosłych, zarówno nauczycieli, którzy boją się nawet zwrócić uwagę skandalicznie zachowującym się uczniom, jak i rodziców, którzy dla dzieci nie mają czasu, albo nie potrafią sprostać trudom rodzicielstwa. Nie sposób wskazać chociaż jednego bohatera, który nie żyłby w kłamstwie, nie skrywał mrocznego sekretu, albo nie udał kogoś, kim nie jest. W „Nie wiesz wszystkiego” nie znajdziemy żadnej postaci, którą można by było określić mianem szczęśliwej. Świat, w którym żyją uczniowie liceum jest chory, i właśnie przez to nadmierne nagromadzenie ludzkich tragedii książka wydała mi się mało realistyczna. Rozumiem, że autor chciał pewne rzeczy uwypuklić, ale odniosłam wrażenie, że poszedł z tym trochę za daleko. W pewnym momencie, a dokładnie po poznaniu historii Wiktorii, miałam zwyczajnie dość, a to przecież nie koniec, bo „ciąg dalszy nastąpi”…

Sekretny świat nastolatków naznaczony bólem, cierpieniem i upokorzeniem, do którego zaprosił nas autor wydaje się tak brutalny, wynaturzony i przerażający, że trudno uwierzyć, że faktycznie mogłoby dojść do przedstawionego w książce splotu wydarzeń. I właśnie prawdopodobieństwa i odrobiny normalności najbardziej mi zabrakło podczas lektury, ale „Nie wiesz wszystkiego” może się podobać. Na pewno jest powieścią bardziej dopracowaną od „Pokaż mi”. Ma dobre tempo, trzyma w napięciu, a rozwiązania zagadki śmierci Otylii i Alana nie sposób odgadnąć.

“Nie wiesz wszystkiego” i inne książki Marcela Mossa znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *