“Parabellum t. 1 Prędkość ucieczki” – Remigiusz Mróz

Si vis pacem, para bellum, chcesz pokoju, gotuj się do wojny –  to łacińskie przysłowie nie bez powodu znalazło się na okładce powieści „Parabellum. Prędkość ucieczki” Remigiusza Mroza. Wszyscy znają serie z Joanna Chyłką czy komisarzem Forstem, wielu słyszało o cyklu „W kręgu władzy” czy wydanej pod pseudonimem trylogii z Wysp Owczych, ale odnoszę wrażenie, że trzyczęściowe „Parabellum” dopiero wychodzi z cienia kryminałów, które wywindowały autora na szczyty list sprzedaży.

„Parabellum. Prędkość ucieczki” przenosi czytelnika do roku 1939. Akcja powieści toczy się trójtorowo, jej bohaterów poznajemy kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowe, a fabuła skupia się na zrelacjonowaniu niebezpiecznych podróży, w które zmuszeni są wyruszyć. Maria Herensztad i jej narzeczony Staszek Zaniewski uciekają z Warszawy, by dzięki sfałszowanym papierom przedostać na się do Francji, gdzie dziewczyna, z pochodzenia Żydówka, ma krewnych. Towarzyszy im wyjątkowo podejrzany typ, na potrzeby kamuflażu udający austriackiego fotografa. W tym samym czasie brat Staszka – Bronek stacjonuje ze swoim oddziałem na granicy z Rumunią. W wyniku niespodziewanej potyczki z siłami wroga, z której żywa wychodzi zaledwie garstka żołnierzy, rozpoczyna tułaczkę przez zajmowane przez siły nieprzyjaciela tereny. Równocześnie do zdobytego przez Niemców Rawicza przybywa Christian Leitner – oficer Wermachtu i nieprzejednany służbista, który fanatycznym oddaniem darzy führera, bo uważa, że „Hitler ratuje świat przed kompletną zagładą, broni ładu i zapobiega degrengoladzie, która zaczynała się rozlewać po mapie Europy. Tylko Rzesza jest ostają cywilizacji. Tylko Rzesza może zapewnić światu stabilną przyszłość”. Bohaterowie zmierzają w trzech różnych kierunkach, ale przewrotny los sprawi, że ich ścieżki się ze sobą przetną.

Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w styczniu, a kończy w ostatnich dniach września tego samego roku, ale blisko czterystustronicowa książka obfituje w dramatyczne wydarzenia. Trzy historie w ciekawy i zaskakujący sposób się ze sobą zazębiają, a przeskoki między bohaterami nie irytują. Wręcz przeciwnie, czasami dają czytelnikowi chwilę oddechu, a autorowi pozwalają rozluźnić atmosferę – „żołnierze w plotkowaniu biją na głowę podlotki obrabiające swoich pierwszych chłopaków”, pierwszego dnia września „Kącik astrologii”

w „ Wieczorze Warszawskim” przewiduje, że „najwcześniejsze godziny poranne zapowiadają się nieźle, ze względu na trygon Księżyca i Plutona, co może oznaczać pomyślne okazje, więcej energii, przedsiębiorczości, rozmachu”, a szykujący się do wyjątkowo spektakularnej akcji żołnierze,  wymyślając koledze niemiecki pseudonim, bo SS- Untersturmfuhrer Bronislaus von Zaniewski nie brzmi według nikt zbyt przekonująco, proponują Hansa Appela (piłkarz), Sepia Herbergera ( trener kadry) czy Paula Janesa ( kapitan reprezentacji), bo innych niemiecko brzmiących nazwisk nie znają. Polubiłam prawie wszystkich bohaterów „Parabellum. Prędkość ucieczki”, ale najbardziej podobał mi się Kremmer – ziemianin, wypowiadający się w niezwykle wyszukany i w ogóle nie pasujący do okoliczności sposób, zamęczający współtowarzyszy podróży przydługimi wywodami na różne pasjonujące tematy, jak np. budowa autostrad. W książce nie zabrakło oczywiście czarnych charterów, prześcigających się w bestialstwie, ale nawet one zostały przez autora wykreowane z dużym wyczuciem.

Po raz pierwszy mogę z czystym sumieniem polecić książkę Remigiusza Mroza wszystkim, nawet najbardziej sceptycznie nastawionym czytelnikom, którzy tak jak ja, nie byli zachwyceni popularnymi seriami kryminalnymi z Chyłką czy Frostem. „Parabellum. Prędkość ucieczki” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To dobrze skonstruowana, wciągająca opowieść o ludziach, którzy starają się nie tylko przeżyć, ale też zachować swoje człowieczeństwo i postępować honorowo. Nie wyobrażam sobie zakończenia przygody ze światem „Parabellum” po pierwszym tomie, więc od razu sięgam po drugi, by poznać dalsze losy bohaterów. Mam nadzieję, że w „Horyzoncie zdarzeń” autor utrzyma nadspodziewanie wysoki poziom, jaki zaprezentował w „Prędkości ucieczki”.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Parabellum” i inne książki Remigiusza Mroza znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *