“Pokaż mi” – Marcel Moss

Z powodu pandemii praktycznie całe nasze życie przeniosło się do sieci. Większość z nas pracuje zdalnie, ze znajomymi i członkami dalszej rodziny rozmawiamy głównie za pośrednictwem komunikatorów internetowych i nawet codzienne zakupy zaczęliśmy robić online, ale co bardziej niepokojące:  „dziś związki funkcjonują głównie w internecie. Ludzie nie odrywają się od ekranów telefonów. Randkują w sieci, uprawiają wirtualny seks, a nawet rozstają się przez esemes. Prawdziwe życie nie jest już nam do niczego potrzebne, bo to, co najważniejsze, czyli miłość, możemy znaleźć w telefonach”. Ile jest w tym stwierdzeniu prawdy? Czy korzystanie z aplikacji randkowych „to żadna zdrada, jeżeli nie prowadzi do spotkania z drugą osobą”? Na te i inne pytanie próbuje odpowiedź Marcel Moss w książce „Pokaż mi”, która reklamowana jest jako „wstrząsający thriller erotyczny”.

Łukasz jest trzydziestolatkiem, który przyjechał do Warszawy z małego miasta, a teraz wspina się po szczeblach kariery w dużym domu medialnym Key & Net. Nie tylko kieruje własnym zespołem, ale też  „nadzoruje kampanie marketingowe dla największych firm w Polsce i na świecie” i cieszy się względami szefa. Na pierwszy rzut oka w życiu prywatnym Łukaszowi  też układa się całkiem nieźle. Niedawno zaręczył się z Jagodą, ale nadal czegoś mu  brakuje do szczęścia. Za namową przyjaciela Łukasz instaluje na telefonie idealną aplikację dla „więźniów kobiet”  i staje do rywalizacji z innymi uczestnikami erotycznej gry.  Nagrodą za zdobycie największej liczy punktów jest spotkanie z uwodzicielską Królową.

„Dziś mało kto pokazuje w sieci swoje prawdziwe oblicze. Ludzie na każdym kroku przerabiają swoje zdjęcia, ukazując innym perfekcyjny świat, który nie istnieje. Próbują leczyć kompleksy i choć na chwilę uwierzyć w to, że oni też mogą wzbudzać w innych podziw i zazdrość”. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat twórczości Marcela Mossa, ale do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej jego książki. Autor cieszy się ogromną popularnością wśród internautów i nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę tematykę jego powieści. Fabuła układa się w logiczną całość, chociaż niezbyt realistyczną, a to za sprawą głównego bohatera, który postępuje albo niesamowicie głupio, albo kompletnie irracjonalnie. Jakoś nie mogłam uwierzyć, że po kilku odebranych wiadomościach od nieznajomej kobiety nawet ktoś średnio inteligentny mógłby całkowicie zatracić instynkt samozachowawczy. Trudno się przejąć losem kogoś takiego, a jeszcze trudniej mu kibicować. Z kolei kobiety w jego życiu to same skrajności: albo uległe mimozy, które dają się okłamywać na każdym kroku, albo niezrównoważone, bezwzględne drapieżnice. „Pokaż mi” faktycznie można określić mianem thrillera, ale nieco innego niż powieści do których przyzwyczaili nas twórcy gatunku. Początkowo myślałam, że “Pokaż mi” będzie taką książką ku przestrodze, bo autor starał się zwrócić uwagę na kilka istotnych problemów i zagrożeń związanych z przenoszeniem życia do sieci, ale odniosłam wrażenie, że tylko je zasygnalizował, zamiast się w wgryźć, i ostatecznie postawił jednak na czystą rozrywkę.

Marcel Moss potrafi zszokować i zaskoczyć czytelnika, więc nie ma co się dziwić, że jego powieści sprzedają się jak świeże bułeczki. Doskonale rozumiem, dlaczego autor dorobił się rzeszy wiernych fanów – jest odważniejszym i mroczniejszym odpowiednikiem Remigiusza Mroza.”Pokaż mi” spodoba się szczególnie dwudziestoparolatkom, bo to książka bardzo na czasie.

“Pokaż mi” i inne książki thrillery znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *