“Północna zmiana” Hanna Greń

Rok tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty obfitował w wydarzenia, które zapisały się w naszej historii. W marcu na warszawskim Okęciu rozbił się samolot pasażerski „Mikołaj Kopernik” lecący z Nowego Jorku. W katastrofie zginęło osiemdziesiąt siedem osób.  W sierpniu rozpoczęły się strajki na Wybrzeżu i stanęła Stocznia Gdańska, a miesiąc później w wyniku zawarcia porozumień sierpniowych powstała „Solidarność”. To właśnie latem tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego roku, kiedy w Polsce wszystko było „ubogie i siermiężne, a mimo to emanowało niepokojącym urokiem”, półki w sklepach świeciły pustkami, a wolne soboty uważano za „demoralizujący pracowników wymysł zgniłego imperializmu”, rozpoczyna się akcja najnowszej powieści kryminalnej Hanny Greń zatytułowanej „Północna zmiana”.

Po ukończeniu szkoły Inga Piątkowska musiała porzucić marzenia o studiach. Od dwóch miesięcy pracuje w Zakładach Instalacyjno – Budowlanych i ledwo wiąże koniec z końcem. Nie stać jej nawet na nowe buty, bo większość zarobionych pieniędzy musi oddawać pazernej matce. Kiedy dziewczyna podczas wyjazdu służbowego poznaje młodego Kanadyjczyka Binka Speedmana, nie ma pojęcia, że to przypadkowe spotkanie uruchomi lawinę wydarzeń, która w końcu doprowadzi do tragedii. Czy Bink przyjechał do Polski tylko po to, by odwiedzić nieznanych mu do tej pory krewnych? Jaki związek z jego decyzją o wyjeździe miała rodzinna legenda? Polską wstrząsa fala strajków, sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej napięta. W tym samym czasie w Bielsku – Białej zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny, a Inga pada ofiarą napaści. Czy te wydarzenia są ze sobą jakoś powiązane?

W ostatnich latach kryminały, których akcja rozgrywa się w latach osiemdziesiątych, zyskały ogromną popularność, a to za sprawą genialnej seria o milicjantach z Poznania autorstwa Ryszarda Ćwirleja i to właśnie polecajkę tego znakomitego pisarza znajdziecie na okładce „Północnej zmiany”: „Powieść Hanny Greń jest jak bilet do świata, który pozornie dawno już odszedł, ale tak naprawdę tkwi mocno w naszych duszach”. Świata, w którym towary kupowano na kartki, a niepokorni obywatele pośpiewywali pod nosem prześmiewcze piosenki o ZOMO: „Gazem, gazem po oczach, to jest praca urocza. Pałą, pałą przez łeb – to jest nasz chleb”. Autorka świetnie oddała klimat tamtych lat, uczucie zagubienia i niepewności, które towarzyszyło ludziom każdego dnia, ale też budzący się w nich bunt.  Czytelnik ma wrażenie, jakby na chwilę przeniósł się w czasie. Od razu spodobała mi główna bohaterka – żyjąca w cieniu siostry Kingi, Inga, ale całą książkę skradła fantastyczna postać z drugiego planu.  Z utęsknieniem czekałam na każde pojawienie się wrednej Haliny Piątkowskiej, zastanawiając się, w jaki jeszcze sposób uprzykrzy życie swojej córce. Podobnie jak w przypadku lubianej przeze mnie serii z Dionizą Remańską zagadce kryminalnej nie można niczego zarzucić, ale tym razem o wiele bardziej zainteresowały mnie tak sugestywnie ukazane przez autorkę skomplikowane relacje pomiędzy członkami dysfunkcyjnej rodziny. Jedyne, co nie w pełni przemówiło do mnie podczas lektury, to wątek indiański  – tak „egzotyczny”, że nie do końca pasujący do historii rozgrywającej się w Polsce lat osiemdziesiątych.

„Północna zmiana” to już moje ósme spotkanie z twórczością Hanny Greń i znowu bardzo udane. Warto podkreślić, że autorka nie serwuje czytelnikom odgrzewanych kotletów, tylko za każdym razem stara się zaproponować im coś nowego. Nie wiem, czy Hanna Greń planuje kontynuacje „Północnej zmiany”, ale ja bardzo chętnie spotkałabym z Ingą w latach dziewięćdziesiątych!

“Północną zmianę” i inne książki kryminały znajdziecie w księgarni internetowej selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *