“Punkt widzenia” – Małgorzata Rogala

W jednym z wywiadów dla magazynu literackiego Małgorzata Rogala powiedziała: „interesuje mnie nie tylko, kto zabił, ale przede wszystkim dlaczego. Fascynuje mnie motywacja sprawcy, jego pragnienia i potrzeby, trudne do okiełzania emocje, pielęgnowany latami żal, poczucie niesprawiedliwości, chęć odwetu, środowisko, które zrobiło z niego mordercę. Interesuje mnie kontekst społeczny, otocznie sprawcy i ofiary, które wpływa na ich życie i wybory, sprawia, że ich drogi się krzyżują”. Miałam te słowa w pamięci, sięgając po „Punkt widzenia” – szóstą już odsłonę niezwykle popularnej serii kryminalnej o warszawskich policjantach, i po raz kolejny nie zawiodłam się na autorce, bo otrzymałam świetnie skonstruowaną powieść, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale też skłania do głębszego zastanowienia nad kondycją współczesnego człowieka i zjawiskiem internetowego hejtu.

„Punkt widzenia” zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięciu już tylko rośnie. Sędzia Włodzimierz Skowroński, który wywołał medialną burzę po wydaniu wyjątkowo kontrowersyjnego wyroku w sprawie o gwałt, otrzymuje maila o treści : „ A gdyby to była twoja córka?” wraz z makabrycznym załącznikiem. Po jego otwarciu świat sędziego zawali się w ułamku sekundy, a dwójka policjantów – Agata Górska i Sławek Tomczyk – zmierzy się z jedną z najtrudniejszych spraw w swojej karierze.

Nie bez powodu książki Małgorzaty Rogali określane są mianem kryminałów psychologicznych, bo psychologia odkrywa w nich zasadniczą rolę. Autorka nie epatuje przemocą, ze stron powieści nie wylewają się hektolitry krwi, a jednak lekturze towarzyszy niesłabnące napięcie. Akcja jest dynamiczna, zagadka wciągająca, a jej rozwiązania w miarę zaskakujące, chociaż muszę przyznać, że tym razem dość szybko udało mi się wpaść na trop winnego. Agata i Sławek, para w życiu zarówno zawodowym, jak i prywatnym, doskonale się sprawdzają w roli głównych bohaterów, i z dużym zainteresowanie śledzi się ich pościg za nieuchwytnym mordercą, ale też kłótnie w domowych pieleszach. Jednak najwięcej emocji wzbudza w czytelniku sędzia Skowroński. Jest to postać tragiczna, ponieważ na własnej skórze przekona się, że  „wszystko wraca, w takiej lub innej postaci (…), prędzej czy później każdy musi spłacić swoje długi (..),a  każda decyzja uruchamia ciąg zdarzeń, których bieg nie zawsze można zatrzymać”.

W „Punkcie widzenia” wydarzenia komentowane są za pośrednictwem współczesnego odpowiednika greckiego chóru, czyli grupki internautów, którzy w niewybredny sposób wyraża swoje poparcie/dezaprobatę. Niektórym czytelnikom mogą się one wydać przesadnie wulgarne i przepełnione nienawiścią, ale wystarczy wejść na jakiekolwiek forum internetowe, by się przekonać, że doskonale oddają one poziom debaty w sieci, a nawet są zbyt łagodne, bo „ Internet dał ludziom możliwość wypowiadania się na każdy temat i przy każdej okazji. Im mniej mają do powiedzenia, tym częściej to robią”. Małgorzata Rogala porusza trudny temat usprawiedliwiania napaści seksualnych i obarczania za nie winą samych ofiar, bo były wyzywająco ubrane albo wypiły o drinka za dużo. Skojarzenia z internetową kampanią #MeToo są jak najbardziej uzasadnione. Przesłanie książki jest jasne jak słonce – nie znaczy nie, kropka.

„Punkt widzenia” to świetny kryminał, ale też powieść traktująca o wielu współczesnych problemach, w tym wszechobecnego hejtu, który doprowadził już do niejednej tragedii, a życie wielu ludzi zamienił w niekończące się pasmo cierpień. Może lektura książki Małgorzaty Rogali sprawi, że niektórym internautom zadrży ręka, zanim zasiądą do klawiatury, żeby napisać kolejny nienawistny komentarzy. Oby!

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *