“Rytuały wody” – Eva Garcia Saenz de Urturi

„Dla tych, którzy nie znają mojej wcześniejszej historii, streszczę ją w kilku słowach: nazywam się Unai López de Atala, pracuję jako specjalista od profilowania kryminalnego w wydziale śledczym jednego z komisariatów w Vitorii. Mam ksywkę Kraken”. Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji przeczytać „Ciszy białego miasta”, dobra rada – biegnijcie do najbliższej księgarni i jak najszybciej nadróbcie zaległości w lekturze, bo druga część kryminalnej trylogii autorstwa Evy Garcii Saenz De Urturi – „Rytuały wody” –  właśnie podbija serca czytelników w całej Polsce, a tom trzeci już za kilka tygodni będzie miał swoją polską premierę.

Vitoria to miasto w północnej Hiszpanii, stolica Kraju Basków. Zamieszkuje ją ponad dwieście tysięcy mieszkańców i podejrzanie dużo seryjnych morderców. Policjanci z vitoriańskiego komisariatu nie mają chwili wytchnienia. Dopiero co wytropili jednego psychopatę, a już na horyzoncie pojawia się następny. Podczas górskiej wędrówki dwóch mężczyzn odnajduje zwłoki kobiety. Widok szokuje nawet doświadczonego i zaprawionego w policyjnym boju Krakena: „Zabójstwa dokonano w bardzo dziwny sposób. Miałem wrażenie, jakbyśmy przechodząc przez tunel San Adrian, przenieśli się w czasie  i znaleźli w epoce, kiedy rytuał był równie ważny jak sama śmierć”.

Eva Garcia Saenz De Urturi w ciągu zaledwie trzech lat zdobyła ogromną sławę i uznanie czytelników. Nie bez powodu nazywana jest hiszpańskim Danem Brownem. To, co wyróżnia jej książki na tle setek, tysięcy innych kryminałów, to czerpania pełnymi garściami z historii, kultury, religii, tradycji, obrzędów, baśni, pradawnych wierzeń mieszkańców Kraju Basków. Ta bajkowa, makabryczna, momentami nierealna otoczka sprawia, że powieści De Urturi czyta się z wypiekami na twarzy i niegasnącym zainteresowaniem. Z „Rytuałów wody” dowiedziałam się, że „wiele świąt, wiele tradycyjnych obchodów w waszych miastach i miasteczkach nawiązuje do innych, starszych zwyczajów. Celtyckie Samhain, które irlandzcy imigranci zawieźli do Stanów Zjednoczonych, zmieniło się w Halloween”, a „Noc świętojańska to celebracja przesilenia letniego, Wigilia Bożego Narodzenia przypada na okres przesilenia zimowego. Kluczowe momenty roku naszych prapradziadków przetrwały do dziś w wielkich świętach Kościoła katolickiego”. Wątek kryminalny jest świetnie poprowadzony. Autorka doskonale poradziła sobie z „niedyspozycją” Unaia, który ma przejściowe problemy z komunikowaniem się. Zakończenie zaskakuje, a powroty do przeszłości głównego bohatera pozwalają nam go poznać od innej, nieznanej do tej pory strony. W drugim tomie autorka poświęca więcej uwagi życiu prywatnemu Krakena, jego rozterkom wewnętrznym, bo po otarciu się o śmierć doskonale zdaje on sobie sprawę, jak jego praca odbija się na bliskich mu osobach: „bycie profilerem nie przynosi nic dobrego, tylko obsesje, a ja mam tendencje do ulegania im. Nie mam najlepszego profilu, żeby być profilerem, nie umiem się odciąć, zbyt szybko tracę obiektywizm. Życie ze mną to życie w ciągłym stresie, dopóki nie złapiemy zabójcy”.

Prędzej czy później grzechy przeszłości nas dopadną, zdaje się mówić Eva Garcia Saenz De Urturi. Każdy ma coś na sumieniu, bo „najbardziej realistycznie należy przyjąć, że w naszym DNA mamy zarówno geny osób, które zmarły zamordowane, jak i samych morderców”.„Rytuały wody” to świetny kryminał, który przypadnie do gustu zarówno fanom literatury przygodowo – historycznej, jak i miłośnikom pełnokrwistych thrillerów. Warto po raz drugi odwiedzić piękną Vitorię i ponownie spotkać się z bohaterami „Ciszy białego miasta”. Nie mogę się już doczekać premiery „Władców czasu” i kolejnej literackiej wycieczki do pełnego mrocznych tajemnic Kraju Basków.

Autorka recenzji: Ewa Ciężkowska-Rumin

“Rytuały wody” i inne książki kryminalne znajdziecie w księgarni selkar.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *