“Ten sabat nie upadnie” Isabel Sterling

Po świecie krąży wieść, że „książki nie powinno się oceniać po okładce”, ale zdaje się, że ominęła ona większość wydawnictw i tak przez cały rok dostajemy bezczelnie piękne publikacje, które kupujemy ze względu na niewielki kawałek tektury spowijający treść. Idealnym przykładem jest powieść Isabel Sterling zatytułowana „Ten sabat nie upadnie”. Już od pierwszego wejrzenia zakochałam się zupełnie w projekcie autorstwa Anny Szkatulskiej. To tylko potwierdza, że sztuka niejedno ma imię, bo zdecydowanie nie da się przejść obojętnie obok tomu, który wygląda jak grymuar zaklęć. To jednak trochę nieładnie ze strony wydawcy, że tak pogrywa na wrażeniach estetycznych czytelnika i kusi nas taką piękną okładką, ale tym razem możemy mu wybaczyć, bo, na jego i nasze szczęście, środek też jest całkiem-całkiem.

Ten sabat nie upadnie. To obietnica, która staje się przewodnim mottem Hannah, jej celem. Musi bowiem po raz kolejny stawić czoło Łowcom Czarownic, którzy działają na tyle prężnie, że udaje im się ponownie wywrócić życie dziewczyny do góry nogami, mimo że ta jeszcze nawet nie zdążyła się podnieść po ostatnich wydarzeniach. A nie było tego mało. Przetrwała podpalenie, które miało w zasadzie być jej egzekucją i utratę bliskich jej osób. Teraz chciała skupić się na przebrnięciu przez szkołę średnią. Wydaje się jednak, że nie będzie jej to dane, bo w końcu ktoś musi ocalić świat. Albo chociaż magię. Jest jednak pewien mały problem.

Moc Hannah nie działa już tak sprawnie, jak kiedyś. Nastolatka przy najdrobniejszych czarach odczuwa intensywny ból. Ukoić go może jedynie jej dziewczyna – Morgan, która jest Krwawą Wiedźmą. To dodatkowo umacnia więź między nimi oraz zacieśnia ich relację. Ich związek nie jest jednak czymś, co członkinie sabatów by pochwaliły, ponadto wspólne działanie oznacza narażanie ukochanej osoby…

Książka I. Sterling jest skierowana głównie do młodzieży, bo o takowej właśnie opowiada. Pierwsze zauroczenia, licealna rzeczywistość a do tego silne zaklęcia i ucieczka przed śmiercią nieustannie się ze sobą przeplatają. Jeżeli ktoś nie czytał poprzedniej części („Te wiedźmy nie płoną”), nie musi się kompletnie tym faktem przejmować. Autorka sprytnie powplatała informacje istotne dla tomu pierwszego, dlatego wiemy kto, co, z kim i gdzie. Niemniej polecam się zapoznać z jej treścią, jeśli ktoś chce lepiej poznać bohaterów oraz zobaczyć rozwój Hannah, która nieco wydoroślała po tych, jakże wielu, traumatycznych wydarzeniach.

Przy powieści „Ten sabat nie upadnie” można się całkiem dobrze bawić. Nie jest to może najwyższa półka jeśli chodzi o fantastykę młodzieżową, ale pochwalić wypada kreatywność autorki, która swoim postaciom przyznała całkiem nieszablonowe umiejętności. Podział sabatów, rodzajów wiedźm, zasady rządzące mistycznym światem – to wszystko nie dość, że oryginalne, to podane w przystępny sposób.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to momentami decyzje niektórych bohaterów i ich postępowanie wydają się zbyt infantylne jak na tak uzdolnionych i doświadczonych adeptów magii. Sam konflikt na linii Łowcy – Czarownice także jest oparty na mało wiarygodnych pobudkach (przynajmniej jednej ze stron), ale ostatecznie nie rzuca się to tak w oczy, bo na pierwszy plan wyraźnie wysuwają się relacje między Morgan i Hannah oraz ich najbliższym otoczeniu, co jest wątkiem dużo lepiej napisanym.

Autorka recenzji: Klaudia Sowa

“Ten sabat nie upadnie” i inne książki fantasy dla młodzieży znajdziesz w księgarni internetowej selkar.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *