“Wybrałem życie” Michał Czernecki i Monika Sobień

O Michale Czerneckim wiem niewiele. Wiem, skąd pochodzi, w jakich produkcjach można go zobaczyć i że jego dzieciństwo nie należało do bajkowych. To zaledwie zarys. Jest dla mnie postacią, która na ogół jest gdzieś w tle, na drugim planie. Jest też pewną niewiadomą. Aktor ten wydaje się mieć wiele ciekawych przemyśleń. „Wybrałem życie” wydało mi się ciekawym wyborem, po który zapragnęłam sięgnąć. Miałam cichutką nadzieję, że lektura ta da mi odpowiedzi na kilka pytań.

„Wybrałem życie” to opowieść przedstawiona w formie rozmowy. Po jednej stronie Michał Czernecki, a po drugiej Monika Sobień. To szczera i emocjonująca historia, która w pewien sposób odciska piętno na czytającym. Jest miejsce na radosne chwile, ale również na te bardzo smutne. Bo właśnie takie jest prawdziwe życie. Do tego czarno-białe fotografie, oczywiście Michała Czerneckiego, ale nie tylko.

„Często w moim życiu to, co odbierałem za swoją największą porażkę, w krótkim czasie okazywało się moim największym zwycięstwem. I odwrotnie”

Wszystko zaczyna się dość mrocznie. Tak zwane „wejście smoka”, które robi wrażenie. Chwilę później pojawia się pytanie, które zwiastuje ogromną szczerość. Już wtedy zaczęłam się zastanawiać, czy dalsza lektura nie wpłynie na moją opinię o Michale. Wiecie… nie spodziewacie się po kimś wielu rzeczy, a tu nagle bomba – nic bardziej mylnego. Zastanawiałam się, czy niektóre wyznania nie będą zbyt mocne i czy przez to nie przestanę chcieć oglądać go na ekranie telewizora. Oczywiście nijak ma się to do wartości książki, ale przemyślenia te spowodowały, że na chwilę zrobiłam sobie przerwę. Włączyła mi się aplikacja filozofa, który koniecznie chciał rozmyślać nad wpływem tego typu książek na odbiorców. Co innego mieć informacje od źródeł postronnych, a co innego od tego właściwego.

Niemniej podobała mi się szczerość. Obnażenie się przed nieznajomymi, którzy z pewnością ocenią. A co, jeśli źle? Co, jeśli rozpęta się burza? Michał wykazał się dużą odwagą, dzieląc się swoim życiem. I to życiem, w którym więcej szarości niż kolorów. Jego słowa wielokrotnie dawały do myślenia, ale i smuciły. Jego wyznania potwierdziły moje przypuszczenia na temat tego, jakim jest człowiekiem. Podsumowując krótko: Nie miał łatwo.

Ogólnie książka skupia się na dwóch tematach: okresie dojrzewania i latach dorosłości, gdzie gra aktorska zaczęła przynosić zysk. Gdyby ktoś zadał mi pytanie, czy opowieść jest dobra, to nie wiem, co mogłabym odpowiedzieć. Z jednej strony jest szczera, z drugiej smutna, z trzeciej dojrzała, a z czwartej lekko pogodna. Jest również ciężka w odbiorze, bo skupia się na trudnych sprawach, takich jak próba samobójcza. Nie ma więc zbędnych opisów, jak w przypadku obyczajówek, kiedy można nieco odetchnąć. Trzeba się więc nastawić na ogromny ciężar.

Z perspektywy czasu, zastanawiam się również nad doborem pytań Moniki Sobień. W dużej mierze to ona kierowała rozmową, mogła zatem sprowadzić ją na nieco spokojniejsze wody. Nie zrobiła tego. Być może wynikało to z ustaleń pomiędzy nią, a Michałem, a być może to tylko jej decyzja. Tak czy siak, książka nie jest łatwa. Ale jednocześnie można wynieść z niej jakąś naukę. Być bardziej czujnym na innych i mniej okrutnym dla siebie. Ale szczegółów dowiecie się, czytając.

Książka ta sprawiła, że patrzę na Michała jakoś inaczej. Nie jest to negatywne odczucie, ale jednocześnie nie potrafię go opisać. Być może byłabym w stanie powiedzieć coś więcej, gdybym spotkała go na ulicy albo w autobusie. Jednak do tego czasu, mogę jedynie dywagować.

Co do samej formy wydania, jest ona solidna, a treść przejrzysta. Brak jednolitości tekstu ułatwia czytanie, a zdjęcia przypominają, że to nie fikcja. Wydaje się, iż niecałe 260 stron jest czymś do połknięcia na jeden wieczór, ale dla mnie było ich kilka. Nie byłam w stanie pochłonąć wszystkiego naraz, ale też nie chciałam. Wolałam czytać powoli i na bieżąco analizować każdą myśl czy trudniejszą sytuację. Czy warto? Niektórzy będą zachwyceni bagażem emocjonalnym, a niektórzy znudzeni. Ciężko powiedzieć, komu się spodoba, a komu nie. Dla mnie była cenna, choć nie wszystko mi się w niej podobało. Wypada więc zachęcić, byście sięgnęli i przekonali się sami. Bo aktorzy w Polsce nie mają łatwo.

„Boję się, czy zostanę zrozumiany i czy to, co powiedziałem, nie ma w sobie niszczącego potencjału. Albo czy plotkarskie media nie wyciągną moich słów z kontekstu i nie będą cytować jako skandalizujących i tanich sensacji, zupełnie wbrew moim intencjom”.

Autorka recenzji: Daria Łapa

“Wybrałem życie” i inne książki biograficzne znajdziesz w księgarni selkar.pl.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *